piątek, 3 sierpnia 2012

If you know, what I mean.

  Czy warto ufać ludziom? Czy należy się na nich otwierać? Dlaczego inni zawodzą, prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, a zazwyczaj dopiero we wspomnianej "biedzie" jesteśmy w stanie wywnioskować, że tak naprawdę mamy zaledwie kilka osób, na których stuprocentowo, zawsze, wszędzie i o każdej porze możemy polegać? Czy żyją gdzieś na świecie nasze bratnie dusze? Czy ludzie dwudziestego pierwszego wieku potrafią być czasami autentyczni? Dlaczego jest ich tak mało? Skąd materializm? Skąd w ludziach brak motywacji w dążeniu do wyznaczonych celów? Dlaczego często, będąc już prawie u celu, poddajemy się? Dlaczego tak niewielu żyje pełnią życia i czerpie z niego całymi garściami? Dlaczego tylko czasami do takowych należę? Skąd bierze się żal? Dlaczego tak często nie umiemy się go doszczętnie wyzbyć? Co tak naprawdę sprawia, że doznajemy katharsis? Dlaczego ludzie odchodzą? Dlaczego niekiedy trudno jest otworzyć się na kogoś lub zareagować na cierpienie drugiej osoby? Skąd znieczulica społeczna? Czy można jej zapobiec, stać się serdecznym, nawet i dla zupełnie obcych? Dlaczego niektórzy nie potrafią przepraszać? Co nas hamuje oraz uniemożliwia działanie? Dlaczego na siłę odrzucany i "nieutrwalany" sentyment zanika? Dlaczego dopiero z perspektywy czasu sytuacje, które niegdyś były dla nas życiowymi tragediami, dziś wywołują szczery uśmiech? Czemu niekiedy ludzie na siłę starają się nas zdemotywować? Dlaczego wpajają nam, że nie możemy, nie jesteśmy w stanie? Czy prawdziwe jest stwierdzenie, że ktoś urodził się pod nieszczęśliwą gwiazdą? Dlaczego wydaje się nam, że skoro raz się nie powiodło, nie powiedzie się i kolejny? Dlaczego boimy się próbować? Dlaczego nie ufamy? Czemu ciągle patrzymy w, nieraz burzliwą, przeszłość? Przecież kwintesencją jest egzystowanie w chwili obecnej. Dlaczego sami wmawiamy sobie, że nie możemy? Dlaczego ludzki umysł skonstruowany jest tak, a nie inaczej? Dlaczego nie umiemy korzystać z faktu, że zostaliśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo oraz, że nosimy w sobie pierwiastek boskości? Nasza podświadomość jest tym pierwiastkiem. Możemy wszystko- wystarczy uwierzyć!
Joseph Murphy- "Potęga podświadomości"- gorąco polecam!

 Poniższe zdjęcia pochodzą z sesji typowo artystycznej.  Nie przykładałam większej wagi do zestawu, który wizualizują. "Pozując" czułam się tak wolna, jak nigdy przedtem.. Czułam się sobą. Efekt kolejnej współpracy z Olą sami jednak oceńcie. Miłego wieczoru! ;) 













                                       A na koniec kilka zdjęć zrobionych aparatem analogowym.






                                                                     dress- River Island
                                                                     bag- La Toscana
                                                                     earrings- H&M
                                        


11 komentarzy:

  1. Głęboki post. Życie ludzie jest pełne takich wątpliwości... A zdjecia piekne, klimatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia są fenomenalne ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama zadaje sobie masę z powyższych pytań, jednak tego, że ludziom nie można ufać doświadczyłam na własnej skórze niestety.
    Zdjęcia są magiczne, zwłaszcza te robione w wodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O Boże chyba się zakochałam :O
    Śliczne zdjęcia, śliczna modelka, śliczne tło!
    A post ubóstwiam, jest genialny..!

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne zdjęcia! mają w sobie nutkę subtelności, ale też igrają sobie z widzem :D dodaję do obserwowanych i zachęcam do tego samego :)
    pozdrawiam i zapraszam
    MadameBijou

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze jest jeśli zostanie z nami w tej "biedzie" chociaż jedna osoba.
    Piękne, klimatyczne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczne zdjęcia, a sukienka cudna.

    OdpowiedzUsuń
  8. czytałam Potęgę. niesamowita książką :)

    OdpowiedzUsuń